Reklama

Susza a gleba

Trwa zima. Dla rolników i ogrodników to spokojniejsza pora.

Tradycyjnie to czas podsumowań, analiz i podejmowania decyzji dotyczących sposobu prowadzenia upraw. W minionym sezonie prawie wszyscy producenci rolni borykali się ze skutkami suszy. Deficyty opadów występowały w całym kraju. Niedoborom wody towarzyszyła bardzo wysoka temperatura. Rok 2018 był wyjątkowo suchy i ciepły. Te niekorzystne warunki pogodowe negatywnie przełożyły się na stan i kondycję większości upraw, a tym samym na wysokość plonów. W skrajnych wypadkach susza doprowadziła do całkowitej ich utraty. Brak opadów ujemnie wpłynął także na glebę, mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem suszy glebowej, czyli stanu, w którym gleba nie może zaspokoić potrzeb wodnych roślin. Skutkowało to nie tylko deficytem wody dostępnej dla roślin, ale także  niedoborem zawartych w roztworze glebowym składników pokarmowych. W takim podłożu zamarło życie mikrobiologiczne, ustały reakcje fizykochemiczne zachodzące w normalnych warunkach w ryzosferze. Jak maksymalnie zredukować skutki tego niekorzystnego zjawiska, z którym według klimatologów i meteorologów coraz częściej będziemy się mierzyć w naszym kraju? Jak zregenerować glebę po suszy i odpowiednio ją zabezpieczyć przed kolejnymi?
Okres zimy do dobry moment na podjęcie decyzji dotyczących wyboru strategii zarządzania glebą –wyboru skutecznych narzędzi chroniących glebę – podstawowy warsztat pracy każdego producenta rolnego.
Przede wszystkim należy pamiętać, iż gleba nie służy tylko zaspokajaniu potrzeb pokarmowych roślin. Jej kondycja determinuje efektywność upraw. Gleba źle zarządzana ulega degradacji. Dotknięta suszą także. Powinno się postrzegać glebę jako dynamiczny układ wielu różnych elementów. Takie postrzeganie spowoduje inne podejście do produkcji. Świadomość rolników w tej dziedzinie jest zdecydowanie niedostateczna. Jedynie nieliczni myślą o swoim polu jako o agroekosystemie, swoim warsztacie pracy, od którego jakości zależy osiągany plon. Problemem jest także niski poziom doradztwa rolniczego oraz chęć uzyskania przez właścicieli gruntów szybkiego wyniku finansowego, najlepiej w rocznym cyklu. Samo dostarczanie mikro i makroelementów jest działaniem niewystarczającym. Konieczne jest stosowanie preparatów, które poprawiają parametry gleby, determinują jej żyzność. Przede wszystkim zwiększają zawartość materii organicznej. Takie działanie jest sprzymierzeńcem rolników w niwelowaniu skutków suszy i przywracaniu wysokiego potencjału gleb. Na ilość opadów atmosferycznych wpływu żadnego nie mamy, jednak możemy zadbać o zdolność do retencji poprzez zwiększenie żyzności, przywrócenie odpowiedniej struktury oraz sprawności biologicznej gleb. To filary strategii zarządzania glebą i gwarancja maksymalnego ograniczenia strat w plonie w tak ekstremalnych warunkach, jak długotrwała susza glebowa.
Problemem ostatnich lat jest sprzątanie słomy z pól. Jeśli robimy to regularnie, skutecznie redukujemy ilość substancji organicznej wracającej z resztkami pożniwnymi do gleby, a także ograniczamy ilość próchnicy. Gleba na takim polu będzie coraz bardziej wyjałowiona, a bez odpowiedniej zawartości próchnicy nie będzie miała odpowiedniej porowatości, pojemności wodnej i aktywności biologicznej. Plony będą niestabilne, a prowadzenie roślin trudne i nieprzewidywalne. Zawartość substancji organicznych w glebach w naszym kraju spada o około 2% w skali roku. To rezultat redukcji lub w skrajnych przypadkach eliminacji nawożenia organicznego. Dlatego właśnie zaleca się nawozy sztuczne zastępować preparatami poprawiającymi żyzność gleb, a tym samym znacząco zwiększającymi ilość składników pokarmowych, jakie rośliny mogą czerpać ze źródeł glebowych. Skutki suszy są tym bardziej dotkliwe, iż większość gleb w Polsce to gleby lekkie, cechujące się niską zawartością próchnicy, a co za tym idzie małą zdolnością do retencji wody. Gleby piaszczyste charakteryzują się bardzo niską zdolnością magazynowania wody w profilu glebowym, szybciej ulegają przesuszeniu i szybciej uwidacznia się na nich deficyt wody dla roślin. Na rynku dostępne są liczne, nowoczesne preparaty poprawiające jakość gleby, zwiększające zawartość próchnicy. Pamiętajmy, iż to właśnie próchnica zabezpiecza nasze uprawy przed suszą. Tworzące ją związki charakteryzują się dużą pojemnością wodną w stosunku do swojej masy i potrafią zatrzymać kilka razy więcej wody w formie dostępnej dla roślin, co sprzyja efektywnemu wykorzystaniu wody opadowej nawet do 90%. Gleby cechujące się niską zawartością próchnicy wykorzystują wodę deszczową jedynie w kilkunastu procentach. Jak zatem zwiększyć zawartość próchnicy w glebie?
Sprawdzonym sposobem jest stosowanie innowacyjnych preparatów opartych o wyselekcjonowane aktywne mikroorganizmy zdolne do uruchomienia procesów próchnicotwórczych. Taki zabieg zwiększa zawartość próchnicy w glebie, a tym samym podnosi jej zdolności do magazynowania wody i zabezpiecza uprawy przed niedoborami wody. Zawartość próchnicy decyduje o właściwościach fizykochemicznych gleby oraz o jej aktywności biologicznej. Najefektywniej jest zająć się poprawą kondycji gleb zaraz po żniwach. Przede wszystkim należy przyśpieszyć rozkład materii organicznej pozostawionej na polu w celu udostępnienia zawartych w niej składników pokarmowych oraz zwiększenia zawartości próchnicy, która wpływa między innymi na ograniczenie stresu suszy oraz lepszą gospodarkę składnikami pokarmowymi. Materia organiczna pozostawiona na polu to nie tylko słoma, ale przede wszystkim systemy korzeniowe, których w glebie po zbiorach może być nawet kilkanaście ton. Ich prawidłowy rozkład może wnieść do gleby bardzo duże ilości substancji odżywczych pod warunkiem, że proces zajdzie szybko i efektywnie. Uwolnione składniki pokarmowe pochodzące z jej rozkładu bardzo dobrze odżywiają rośliny, szczególnie w początkowej fazie ich wzrostu. W trakcie rozkładu resztek pożniwnych powstają substancje, z których w konsekwencji przemian biochemicznych tworzy się próchnica. Poprawia się struktura gleby, która jest istotnym czynnikiem wpływającym na wzrost roślin, a w konsekwencji na ich plonowanie. Przyspieszenie rozkładu resztek pożniwnych umożliwia także oszczędności na zakupie nawozów doglebowych. Pamiętajmy, iż tempo rozkładu resztek pożniwnych determinowane jest aktywnością biologiczną gleby. To mikroorganizmy są odpowiedzialne za szybki i prawidłowy rozkład. Aby ten proces przyśpieszyć i zwiększyć jego efektywność należy zastosować odpowiedni preparat, który umożliwi szybki zwrot glebie części wywiezionych wraz z plonem składników pokarmowych. Przykładem takiego produktu jest innowacyjny biopreparat Bactim Słoma, o którym można było dowiedzieć się więcej w wiadomościach naukowych emitowanych w telewizji. Mikroorganizmy w nim zawarte biorą czynny udział w procesie tworzenia próchnicy, dzięki czemu poprawia się struktura gleby, zwiększa pojemność wodna, wzrasta aktywność biologiczna. Zabieg zabezpiecza glebę i redukuje skutki ewentualnych niedoborów wody.
Ubiegłoroczna susza i spowodowane przez nią straty powinny skłonić producentów rolnych do zastanowienia się nad wyborem odpowiedniej strategii zabezpieczenia gleby, a tym samym jakości upraw w kolejnych latach. To niezwykle istotne, tym bardziej że żyzność polskich gleb jest niewystarczająca, zaś deficyt opadów i wysokie temperatury są zjawiskami cyklicznymi, które zdaniem klimatologów będą się nasilać w nieodległej przyszłości.

Anna Rogowska

Banner 468 x 60 px