Reklama

Kontroluj sprawców suchej zgnilizny kapustnych w rzepaku

W tym roku siew rzepaku ozimego był terminowy, jednak wystąpiły okresowe problemy wywołane suszą. Niestety brak wody w okresie siewu spowodował obniżenie areału rzepaku, a wybujały wzrost roślin, wysoka obsada i niewyrównane plantacje – w warunkach wyjątkowo ciepłej jesieni – budzą niepokój o stan przygotowania do zimy. Nie można również zapominać o zagrożeniu, jakim są grzyby Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa, czyli sprawcy suchej zgnilizny kapustnych. Firma INNVIGO podpowiada, jak rozpoznać symptomy infekcji i z jakich rozwiązań fungicydowych skorzystać w walce z tą chorobą.


W tym sezonie wysiew rzepaku ozimego w całym kraju odbywał się w dość wczesnych terminach, zgodnych z zaleceniami dla poszczególnych odmian. Problemem na początkowym etapie wegetacji okazał się brak deszczu. Susza, występująca szczególnie w północno-zachodnich rejonach kraju, mogła utrudniać kiełkowanie nasion, a niektóre plantacje niestety nadawały się przez to do likwidacji. Mimo przejściowego ochłodzenia, które wystąpiło pod koniec września, jesień zapowiada się długa i ciepła. W takich warunkach wzrost rzepaku jest nadmierny i wybujały, obsada wysoka, a plantacje są niewyrównane. Rolnicy mają więc powody, aby obawiać się, czy uprawy będą odpowiednio przygotowane do zimy.
O czym pamiętać jesienią?
Jesienią bardzo istotne jest przeprowadzenie zabiegów z zastosowaniem regulatorów, aby wyhamować wzrost części naziemnej rzepaku i wspomóc rozwój korzeniowy, który pozwoli roślinom na przezimowanie w korzystnej kondycji. Nie można jednak zapominać o innym bardzo ważnym działaniu – a mianowicie o kontroli sprawców suchej zgnilizny kapustnych, czyli grzybów: Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa. O ile na rynku są dostępne odmiany rzepaku odporne na pierwszy patogen, to w przypadku drugiego nie można posiłkować się genetyką odmian. Brak kontroli może poskutkować masowym porażeniem suchą zgnilizną kapustnych, powodującą nieodwracalne szkody. Nawet jeżeli symptomy choroby nie będą widoczne po wystąpieniu infekcji, nie znaczy to, że plantacja jest zdrowa. Niestety objawy mogą uwidocznić się dopiero w okresie poprzedzającym zbiór rzepaku, a wtedy nie ma sposobu na uniknięcie ogromnych strat.
Często jest tak, że rzepak rozwija się prawidłowo, wygląda okazale i ma dobry pokrój, więc plantatorzy mogą przeoczyć fakt, że na roślinach występują już symptomy porażenia suchą zgnilizną kapustnych. Ich rozpoznanie wymaga wiedzy, bardzo uważnej obserwacji lub konsultacji doświadczonego doradcy – a następnie aplikacji odpowiednich preparatów fungicydowych. Na co zwrócić uwagę, przeprowadzając lustrację plantacji rzepaku? Trzeba przyjrzeć się nawet najdrobniejszym zmianom. W początkowym okresie Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa powodują powstawanie oczek o niewielkiej średnicy, z których strzępka infekcyjna przerasta następnie do ogonka liściowego. W przypadku młodych, małych roślin – a także występującej dużej wilgotności i dość wysokiej temperatury (jakiej można jeszcze spodziewać się podczas tegorocznej jesieni) – szkodliwość grzybów wzrasta. Trzeba pamiętać, że infekcja może wystąpić już wtedy, kiedy rośliny są we wczesnych fazach rozwojowych, np. na etapie liścieni.
Zgnilizna – sucha czy twardzikowa?
Zainfekowanie rzepaku suchą zgnilizną kapustnych wiąże się z jeszcze jednym zagrożeniem. Obserwowane dopiero przez zbiorami objawy, koncentrujące się w partiach łodygowych – takie jak skorkowacenie szyjek, schnięcie roślin, wybielone tkanki (ze sklerocjami wbudowanymi w łodydze oraz w łuszczynach), ulegające później nitkowaniu, zmiany na łodygach, które powodują wyleganie upraw – bywają mylnie diagnozowane jako inna choroba: zgnilizna twardzikowa. Jej sprawcą jest inny grzyb, czyli Sclerotinia sclerotiorum. Różnice między tymi dwoma schorzeniami polegają nie tylko na sprawcach i objawach, ale też na tym, w jakim momencie należy je kontrolować. W przypadku suchej zgnilizny kapustnych należy to robić od okresu jesiennego właściwie do końca wegetacji – wiosną konieczna jest ocena stanu przezimowania i ewentualnego dalszego porażenia rzepaku. Eksperci ostrzegają, że także o tej porze roku może nastąpić atak patogenów. Natomiast kontrolę zgnilizny twardzikowej przeprowadza się pod koniec kwietnia i w maju (od żółtego pąka do pełni kwitnienia).
Skuteczna ochrona według INNVIGO
Sposobem na ochronę rzepaku przed suchą zgnilizną kapustnych jest wybór odmiany odpornej na tę chorobę. Ale to oczywiście nie wszystko. Aby kontrolować patogeny grzybowe, kluczowe jest zastosowanie fungicydów – firma INNVIGO rekomenduje, aby aplikować je, kiedy następuje uwolnienie zarodników lub tuż po wystąpieniu infekcji, a przed etapem inkubacji. Zalecany do tych zabiegów preparat to Dafne 250 EC/Porter 250 EC, zawierający difenokonazol – stosuje się go w dawce 125 g/ha. Substancja czynna charakteryzuje się szybką absorpcją i ma długie działanie zapobiegawcze oraz lecznicze. Nie powoduje jednak skracania rzepaku, o którym również nie można w tym okresie zapominać. Jeżeli występuje długotrwała ekspozycja na czynniki chorobotwórcze, aplikację fungicydu można połączyć z regulacją pokroju roślin. Rozwiązanie, jakie w takiej sytuacji polecają specjaliści z INNVIGO, to jednokrotny bądź sekwencyjny zabieg z zastosowaniem środków: Dafne 250 EC/Porter 250 EC oraz Bukat 500 SC/Ambrossio 500 SC, zgodnie z zaleceniami z etykiet.
Warto również pamiętać, że regulator wzrostu Mepik 300 SL otrzymał w bieżącym roku rejestrację do zastosowań jesiennych. W celu wykonania zabiegu łączącego regulację pokroju oraz ochronę fungicydową, należy zastosować mieszaninę: Mepik 300 SL 0,5 l/ha + Bukat 500 SC/Ambrossio 500 SC 0,4 l/ha w fazach BBCH 12-18 (optymalnie BBCH 14-16). Drugi zabieg przeprowadza się wiosną, w fazie wzrostu pędu głównego (od początku wydłużania pędu do fazy widocznych 9 lub więcej międzywęźli, BBCH 30-39).

6°C

Warszawa

Częściowe zachmurzenie

Wilgotność: 77%

Wiatr: 17.70 km/h

  • 15 Lis 2018 8°C 4°C
  • 16 Lis 2018 3°C 0°C
Banner 468 x 60 px