SaMASZ w Rajdzie Lausitz

Start ten jeszcze tydzień przed rajdem stał pod dużym znakiem zapytania. Mnogość różnych problemów skutecznie zniechęcała mnie do działania. Decyzja o starcie zapadła w ostatniej możliwej chwili głównie za namową Nikosa.

Pomimo poczatkowych problemów udało sie wystartować i ukończyć ten niemiecki klasyk. Jak się okazało były to złe dobrego początki.
Bez testów i sprawdzenia auta po przygodzie z Warmińskiego, na używanych oponach byłem nastawiony głównie na dojechanie do mety i czerpanie frajdy z jazdy bez napinania sie na wynik.
Już po pierwszym nocnym oesie okazało się że jakimś cudem jesteśmy w kontakcie z samochodami r5, zostawiliśmy za sobą Mistrza Polski N grupy i wiele utytułowanych załóg. Nie podpalałem sie jednak bo wiedziałem że do mety było daleko a trasa jest bardzo wymagająca- momentami przeprawowa, na jednym z zakretów szwedzka załoga zakopala sie subaru i zablokowała przejazd.
Dzień pierwszy nocnych oesów ukonczyliśmy na drugim miejscu w klasie i 10 w generalce. Wiedziałem że auto działa i za dnia będzie łatwiej. Pierwszy oes w sobote trochę nam nie wyszedł. Zbyt daleki skok w płaskie troche mnie zdekoncentrował przez co raz zgasilem silnik i dwa razy kreciliśmy się na skrzyżowaniach. Kolejne oesy to już była dobra jazda z „zimną głową”. Wiedzieliśmy że do Marcina Słobodziana nie mamy już podejścia głównie za sprawą opon. Zaczeły się kończyć i trzeba było kombinować. Ostatni oes pojechalismy na twardych k4 z przodu co było dosyć ryzykowne ale nie mieliśmy wyboru i po zagrzaniu jakoś zadziałały- pewnie duża w tym zasługa masy eveliny.
Finalnie skończylismy finałową rundę Mistrzostw Niemiec na 8 miejscu w klasyfikacji generalnej i drugim w klasie N ustępując tylko Mistrzowi Polski w fabrycznym subaru.
Rajd Lausitz ma swój niepowtarzalny klimat, oesy typu arena sprey to jest coś czego brakuje u nas. Zapętlony oes z hopami czy watersplashem jest super sprawą dla kibiców i mediów. W wioskach i miasteczkach można bylo spotkać banery i plakaty reklamujące rajd przez co na trasie było sporo kibiców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *