Lepsza zdrowotność warchlaka i szansa rozwoju

Rozwój stada podstawowego odgrywa znaczącą rolę w odbudowie sektora trzody chlewnej. Hodowla w cyklu zamkniętym oraz produkcja polskiego warchlaka cieszą się coraz większym zainteresowaniem, co wiąże się przede wszystkim z większą opłacalnością produkcji oraz stabilnością. Dlaczego produkować warchlaka, czy jest na niego zbyt, jak kształtują się wyniki hodowlane – na te pytania odpowiada Marek Rymszewicz, właściciel fermy, liczącej 500 loch. Stado podstawowe loch w Polsce liczyło w grudniu 2020 r. 815 tys. sztuk, czyli o 58,2 tys. sztuk więcej niż rok wcześniej i 20,1 tys. sztuk więcej niż w czerwcu 2020 r. Wciąż jest to jednak niewiele. W 2005 r. liczba stada podstawowego loch kształtowała się na poziomie 1,8 mln. sztuk.

Marek Rymszewicz, hodowca 500 loch z Trygortu (woj. warmińsko-mazurskie) postawił na lochy i produkcję polskiego warchlaka.

– Dlaczego? Ponieważ obserwując, to co dzieje się na rynku, czyli powszechny zakup importowanych z Danii warchlaków, stwierdziłem, że to odpowiedni kierunek. Świnie, które tuczymy powinny się rodzić u nas, w Polsce. To zmniejsza wydatki, ponieważ znacznie ogranicza koszty transportu i eliminuje drogich pośredników. W ten sposób cały zysk zostaje w naszym kraju – mówi Marek Rymszewicz.

– Problemu ze sprzedażą nie ma. Mamy kilku stałych, lokalnych odbiorców, zamówienia na 2 miesiące do przodu. Mam też zapisy np. na wrzesień. Polskie warchlaki nie pokonują dużych odległości, w przeciwieństwie do duńskich, co przekłada się na lepszą zdrowotność, a więc i wyniki – uzupełnia hodowca.

Ile prosiąt jest odsadzanych? Jak wygląda kwestia odchowania prosiąt?

– Korzystamy z duńskiej genetyki, więc mioty są duże. Dlatego musimy mocno się starać, by efektywnie odchować możliwie jak najwięcej prosiąt. W odchowie nadliczbowych prosiąt korzystamy z mamek oraz baby roomów. Przy maciorze zostaje tyle prosiąt, ile jest sutków. Reszta prosiąt odchowywana jest w baby roomach. Planujemy ich rozbudowę, ponieważ obecnie mamy miejsce jedynie na odchów dodatkowo 40 prosiąt z tygodnia. Baby room, wyposażony w linię rozprowadzającą mleko, pozwala na osiągnięcie wyższej wagi odsadzeniowej oraz większą odchowalność, no i szybką obsługę zwierząt. Średnio żywo urodzonych w miocie jest 19 prosiąt, odsadzanych jest 16 – mówi Marek Rymszewicz.

Hodowla loch niesie ze sobą wiele wyzwań, wśród których wymienić można m.in. poprawę wskaźników odsadzenia, uzyskanie większej wagi odsadzeniowej oraz większego współczynnika przeżywalności prosiąt. Ważnym aspektem jest też zbieranie danych produkcyjnych (np. wskaźnik prośności lochy, liczba martwo i żywo urodzonych prosiąt, liczba odsadzonych prosiąt na lochę na rok, skuteczność krycia), które warto gromadzić, by móc je analizować, mieć kontrolę nad kondycją stada i wdrażać właściwe działania. Kluczowa jest także kontrola krytycznych punktów odchowu prosiąt, do których należą osiągnięcie odpowiedniej wagi, dostęp do właściwej jakości i ilości mleka czy też pobranie odpowiedniej ilości siary.

DeHeus, oprac.red.AS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *