Jesienne porządki w ogrodzie – jak przygotować trawnik na zimę?

Przed nami sporo pracy. Trzeba m.in. zadbać o rabaty, warzywnik, przyciąć krzewy i zabezpieczyć oczko wodne. Jesień to też ostatni dzwonek, aby po lecie podreperować stan naszego ogrodu tak, by spokojnie przetrwał zimę i mógł w pełni odżyć na wiosnę. Sporym wyzwaniem jest zawsze trawnik – najbardziej reprezentatywna część ogrodu. O czym pamiętać w trakcie jesiennej pielęgnacji trawnika? Jak najefektywniej przeprowadzić porządki?

Liście na trawniku

Kolorowy dywan liści zdecydowanie nie służy darni. Gdy przykryje je śnieg, może pojawić się tzw. pleśń śniegowa. Zimą choroba ta dotyka wielu gatunków zbóż i traw, a rozwojowi patogenu – oprócz zalegania śniegu – sprzyjają także nadmierne nawożenie trawy azotem i pozostawienie wyrośniętego trawnika. Grzyb szczególnie atakuje życicę roczną, życicę trwałą oraz kostrzewę czerwoną.

Z trawnika usuwamy więc zbędną materię organiczną: liście, resztki źdźbeł, szyszki. Przy niewielkich przestrzeniach wystarczą sprężyste grabie.

– Pracę w trochę większych ogrodach znacznie ułatwi odkurzacz do liści (najlepiej model z workiem i funkcją rozdrabniania) lub nisko ustawiona kosiarka, która drobno zmieli liście. Przy dużych obszarach warto rozważyć bardziej uniwersalne i wydajne rozwiązanie. Dobrze sprawdzą się traktorki ogrodowe takie jak X167R oraz ciągniki kompaktowe np. 1026R, które wykorzystamy do wszystkich, najważniejszych prac w ogrodzie czy parku, właściwie przez cały rok – mówi Michał Kufel, Territory Turf Manager w John Deere Polska.

Model John Deere 1026R przystosowany jest do montażu ładowacza czołowego, agregatu koszącego (doczepiany w kilka sekund) oraz systemu zbierania materiału. Mamy do wyboru 2 wielkości pojemników: 600, 850 litrów. Pracę przyspiesza wydajny wentylator i zbiornik wysokiego wyładunku. Wysokość wyładunku sięga prawie 2 m, więc zebrany materiał możemy wyrzucić bezpośrednio na przyczepę.

Jeśli zebrana materia organiczna jest zdrowa, warto przeznaczyć ją na kompost.

Jesienne koszenie

Jesienią trawa rośnie zdecydowanie wolniej niż wiosną, ale to nie znaczy, że można odpuścić jej przycinanie. Koszenie stymuluje krzewienie się traw. Częstotliwość zależy od typu trawnika i hodowanej mieszanki nasion, ale średnio zaleca się strzyżenie raz na 7-10 dni. Ostatnie jesienne koszenie trawnika przypada najczęściej na połowę października, chociaż, jeśli sprzyja pogoda, zabieg może odwlec się w czasie.

Dobrze przygotowany trawnik na zimę ma wysokość ok. 4 cm. Zbyt krótkie źdźbła mogą zamarznąć i nie zdążą zgromadzić wystarczającej porcji składników odżywczych, aby wznowić wegetację wiosną. Źdźbła za długie z kolei będą kłaść się pod ciężarem śniegu i gnić. – Precyzyjne stopniowanie wysokości cięcia umożliwia np. kosiarka ZTrack od John Deere’a. Zakres można regulować od 25 do 104 mm, co 6 mm, siedząc wygodnie w fotelu.

Jesienne koszenie na dużych obszarach zdecydowanie ułatwiają kosiarki samojezdne. Niektóre z nich sprawdzą się też na kłopotliwych przestrzeniach – wąskich lub pagórkowatych (np. wspomniany ZTrack o zerowym promieniu skrętu czy model 1026R) – dodaje ekspert John Deere.

Jak uratować suchy trawnik?

Trawnik, który ucierpiał przez letnie upały, koniecznie trzeba postawić na nogi przed zimą. Przed podlaniem, nisko go skoś i zbierz całą suchą trawę oraz filc. W przeciwnym razie woda nie dotrze do gleby. Obficie podlej oczyszczoną murawę i powtarzaj nawadnianie co kilka dni. Dopiero po wstępnym odratowaniu trawnika zastosuj odpowiednie nawozy.

Dodatkowe prace

Przygotowanie trawnika na zimę wymaga czasem dodatkowych działań. To dobry czas, aby zasilić go nawozem lub przeprowadzić zabiegi regeneracyjne (np. aerację i wertykulację).

Pamiętajmy, że nie wszystkie nawozy sprawdzą się o tej porze roku! Te jesienne zawierają bardzo mało azotu lub nawet są go pozbawione. Pierwiastek przyśpiesza wzrost źdźbeł, więc zupełnie nie zda teraz egzaminu. Przed zimą trawie przyda się za to fosfor i potas.

Jak już wspomnieliśmy, jesienią czeka nas w ogrodzie, oprócz koszenia, szereg innych prac porządkowych. Na dużych areałach traktorki wielofunkcyjne wydają się więc niezastąpione. Serie samojezdnych kosiarek od John Deere’a zaprojektowane zostały do wielozadaniowości. W zależności od zamontowanego narzędzia, jedną kosiarkę możesz wykorzystać np. jako ciągnik współpracujący z przyczepką, pług do odśnieżania, rozsiewacz, zamiatarkę. Prace ogrodowe ułatwia wspomaganie układu kierowniczego, precyzyjne oświetlenie, przekładnia hydrostatyczna i ergonomiczny fotel kierowcy. Ten ostatni to może szczegół, ale po wielogodzinnej pracy, nasz kręgosłup będzie naprawdę wdzięczny za komfortowe siedzisko.

 

 

 

John Deere

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *