Jak skutecznie bronić się przed plagą suszy

Nie ulega wątpliwości, iż jednym z największych zagrożeń dla gospodarki kraju jest ogromny niedobór wody. Czarne chmury wiszą przede wszystkim nad sektorem rolniczym, ale zagrożona jest również na przykład branży energetycznej. Niektóre miasta i gminy w Polsce podjęły stanowcze decyzje dotyczące ratowania cennych zasobów i wydały szereg nowych zakazów. Są to jednak rozwiązania powierzchowne, a sama przyczyna problemu tkwi o wiele głębiej. Właśnie teraz jest ostatni moment na rozpoczęcie debaty publicznej i edukacji społeczeństwa na temat katastrofalnych skutków suszy, których ostatnim razem doświadczyliśmy w 2018 roku.

W ostatnich latach widać diametralną zmianę w jakości opadów. Ostatnie majowe deszcze co prawda pomogły w polepszeniu kondycji roślin, jednakże krótkie i zrywne opady powodują erozję wodną gleby, co skutkuje spływami powierzchniowi. Finalnie woda nie znajduje się zatem w ziemi, a spływa do rowów i rzek. Aby ochronić swoje pola i zabezpieczyć przyszłe plony rolnicy muszą zacząć stosować nowocześniejsze i bardziej wydajne metody gospodarowania wodą. Wymagają one inwestycji nie tylko w infrastrukturę, ale również w wiedzę i nabycie nowych doświadczeń, które umożliwią skuteczne przeciwstawianie się tego rodzaju klęsce żywiołowej.

Jedną z najważniejszych zasad jest maksymalne uproszczenie prac na polu. Struktura ziemi powinna być przez jak najdłuższy okres zostawiona w spokoju, co powoduje zmniejszone ryzyko przesuszania. Optymalnym rozwiązaniem jest wykonywanie wielu czynności naraz – podczas nawożenia upraw warto także przemieszać wierzchnie warstwy gleby równocześnie ją wałując. Ugniatanie gleby powoduje przede wszystkim zmniejszenie jej transpiracji. Podczas testów nowych metod wysiewu w Goodvalley widzimy, że wypłycanie gruntów powoduje zwiększenie retencji gleby. Woda zostaje w głębszych warstwach upraw i nie odparowuje w takich ilościach jak na polach, gdzie nowe metody nie są stosowane. Jednakże wprowadzenie nowatorskich i innowacyjnych metod zawsze spotka się ze sprzeciwem – szczególnie przez osoby, których agronomia bazuje na tradycyjnych metodach. Takie zmiany są jednak konieczne, aby utrzymać bezpieczeństwo żywnościowe kraju i dalej regularnie dostarczać żywność do konsumentów. – podsumowuje Krzysztof Bąk, kierownik produkcji rolnej w Goodvalley.

Goodvalley, red.AS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *