Eksport polskiej żywości może spaść w tym roku o około 8%

Według MFW PKB ważony udziałami krajów w polskim eksporcie żywności obniży się o 7 proc. Środowisko międzynarodowe dla eksportu jest zatem bardzo niesprzyjające. Szacunki z raportu SpotData na zlecenie Santander Bank Polska: „Szok. I co dalej? Ścieżki eksportu żywności z Polski w czasie recesji wywołanej epidemią COVID-19” wskazują, że w tym roku eksport żywności może spaść ogółem o 8 proc. – do 28,9 mld euro, z 31,4 mld euro odnotowanych w 2019 r.  Dla polskich producentów to pierwszy tak mocny wstrząs od czasu wejścia kraju do Unii Europejskiej.

Prognozy MFW wskazują, że światowy PKB obniży się w tym roku o 3 proc. Ale już PKB ważony udziałami krajów w polskim eksporcie zmniejszy się o 6 proc. Natomiast PKB ważony udziałami krajów w polskim eksporcie żywności obniży się o 7 proc.

Rozkład ryzyka jest asymetryczny, co oznacza, że większe jest niebezpieczeństwo, że ostateczny wynik będzie gorszy od prognozy ekspertów niż szansa, że będzie lepszy. Wiele wskazuje na to, że naszych eksporterów żywności czeka najgorszy rok od czasu przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej.

Producenci żywności – zwykle w miarę odporni na wstrząsy makroekonomiczne – mierzą się obecnie z wyzwaniem, z którym wcześniej się nie spotkali. Badania ankietowe prowadzone przez GUS pokazują, że skala spadku zamówień nie ma precedensu w ostatnich dwóch dziesięcioleciach. W kwietniu br. wśród ankietowanych przedsiębiorstw spożywczych, odsetek firm raportujących spadek sprzedaży zagranicznej był wyższy o 27 p.p. od raportujących wzrost. Z kolei w maju ta różnica zwiększyła się do 36 p.p.

Wykres 1.

Bardzo możliwe, że tak głęboki spadek w ocenie popytu zagranicznego jest w części efektem ogólnego spadku nastrojów, który wystąpił w warunkach kwarantanny społecznej. Ale nie ulega wątpliwości, że pandemia ma realny negatywny wpływ na prowadzony biznes.

Ścieżki gospodarki

Eksperci podkreślają, że epidemia jest zjawiskiem na tyle wyjątkowym, że opisanie zachowania gospodarki w czasie jej trwania jest znacznie trudniejsze niż zwykle. Jeśli duża fala epidemii nie wróci, ale środki ostrożnościowe jeszcze przez 2-3 kwartały po epidemii będą tłumiły wzrost gospodarczy. Jest to scenariusz umiarkowanie optymistyczny.

Jeśli jednak będzie druga fala epidemii na jesieni, to może powrócić kolejny „lockdown”. Potem gospodarka zacznie powoli wracać do normalnej ścieżki, ale szkody wywołane epidemią nie prędko da się naprawić – ścieżka PKB będzie długo poniżej normy. 

Odbudowa jest jednak wciąż możliwe

Dziś Polska jest 17. eksporterem żywności na świecie. Tempo ekspansji, obserwowane w ostatnich latach, wskazuje, że do 2030 r. Polska powinna wejść do grupy dziesięciu największych eksporterów. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że kraj posiada w tej dziedzinie istotne przewagi konkurencyjne – dobre warunki, solidne firmy, utarte szlaki handlowe, wciąż atrakcyjne koszty pracy. Sukces jest nadal możliwy, jeżeli tylko obecny kryzys nie zaburzy trwale handlu międzynarodowego.

Santander, red. AS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *