Doglebowa czy nalistna?

Wraz z wysiewem rzepaku ozimego zbliża się również czas decyzji, jaki wybrać wariant jesiennej ochrony herbicydowej. Warto skorzystać z wiedzy specjalistów i postawić na sprawdzone substancje czynne, stosowane w kombinacjach dokładnie przebadanych pod kątem skuteczności na poletkach doświadczalnych.

Ochrona herbicydowa rzepaku ozimego to wyzwanie, z którym co roku muszą mierzyć się plantatorzy. Największy dylemat dotyczy tego, jaki wariant jesiennego zwalczania chwastów zastosować: doglebowy czy nalistny. Zbliża się czas podjęcia decyzji, którą opcję wybrać w nadchodzącym sezonie. Jak podkreślają eksperci, nie ma uniwersalnego rozwiązania. Ważne, żeby kierować się analizą sytuacji pogodowej i przede wszystkim wziąć pod uwagę poziom wilgotności w glebie. To kluczowy czynnik, wpływający na wybór wariantu odchwaszczania. Drugim ważnym aspektem jest korzystanie ze sprawdzonych preparatów i kombinacji, których skuteczność została potwierdzona zarówno w badaniach, jak i w praktyce.

Zabiegi doglebowe, czyli potrójna ochrona

Pierwszym warunkiem wysokiej skuteczności jesiennych zabiegów doglebowych jest właśnie odpowiedni poziom wilgotności w glebie. Drugi warunek to właściwy dobór herbicydów. Na rynku nie ma obecnie jednej substancji aktywnej, która zwalczałaby wszystkie chwasty, dlatego zawsze trzeba łączyć dwa, a najlepiej trzy środki, żeby spektrum ich działania było jak najszersze.

Metazachlor jest jedną z najbardziej popularnych herbicydowych substancji aktywnych. Charakteryzuje się bardzo dużą skutecznością i działa na szerokie spektrum chwastów. Jednak na polach, gdzie występuje bardzo uciążliwa w rzepaku przytulia czepna, zabieg doglebowy musi być rozbudowany o chlomazon, najlepiej w formulacji CS, czyli w postaci mikrokapsuł. Jest on bardzo skuteczny w zwalczaniu tego chwastu, a jednocześnie nie wywołuje skutków ubocznych w rzepaku. Trzeci komponent to napropamid, który zwiększa skuteczność mieszaniny metazachloru i chlomazonu. Pełni on bardzo ważną rolę w zwalczaniu chwastów dwuliściennych, a jednocześnie ogranicza bank nasion chwastów jednoliściennych w glebie. Napropamid wykazuje skuteczność w walce z uciążliwymi, odpornymi gatunkami z grupy traw: życicą, wyczyńcem polnym, miotłą zbożową i stokłosą żytnią, które w ostatnich latach sprawiają rolnikom coraz większy problem. Włączenie do zabiegu na etapie uprawy rzepaku preparatu zawierającego napropamid ułatwia wyeliminowanie tych chwastów w całym cyklu płodozmianu.

Ogromnym atutem tej trójskładnikowej kombinacji jest fakt, że każda z tych substancji aktywnych zupełnie inaczej przemieszcza się w profilu glebowym. Metazachlor jest bardzo mobilny i zwykle działa na głębokości do 8 cm. Jeżeli po zabiegu wystąpią gwałtowne opady deszczu, substancja ta bardzo szybko zacznie przemieszczać się w głąb profilu glebowego. Im głębiej wniknie, tym niższa będzie jej skuteczność. Głębokość działania chlomazonu to ok. 5 cm – właśnie w tej warstwie kiełkują chwasty. Natomiast napropamid bardzo słabo przemieszcza się w glebie i będzie utrzymywał się na głębokości do 3 cm. Co więcej, nie zostanie przepłukany nawet po intensywnym deszczu.

Zabieg herbicydowy z wykorzystaniem preparatów zawierających metazachlor, chlomazon i napropamid powinien być wykonany do 3 dni po siewie rzepaku ozimego.

Nalistne zwalczanie chwastów w rzepaku ozimym

Drugi wariant, który sprawdzi się zwłaszcza na bardziej suchych i lżejszych glebach, to nalistna technologia herbicydowa. Rekomendowana kombinacja zawiera chlopyralid, jedną z najlepszych substancji do tego typu zabiegów, oraz pikloram, który efektywnie zwalcza chwasty, takie jak komosa, rdesty, a także przytulię czepną, mogącą niekiedy zdominować i poprzerastać łan rzepaku. Ich uzupełnieniem jest metazachlor, wykazujący działanie zarówno doglebowe, jak i nalistne. Zapewni on utrzymanie czystego pola przez dłuższy okres.

Ochrona sekwencyjna

Uzupełnieniem technologii doglebowej i nalistnej są tzw. zabiegi sekwencyjne, składające się z aplikacji herbicydu doglebowego oraz poprawki wykonywanej preparatami typowo nalistnymi. To opcja dla tych plantatorów, którzy zdecydowali się na bezorkową uprawę rzepaku, ponieważ przy siewie bezpośrednim w glebie występuje bardzo dużo materii organicznej, blokującej dotarcie substancji aktywnej do warstw, gdzie kiełkują chwasty. W takim wariancie zalecane jest zastosowanie doglebowe środka Efector/Boa 360 CS, a po wschodach nalistna aplikacja preparatów Major 300 SL i Zorro 300 SL. Użyty doglebowo chlomazon częściowo zwalcza chwasty i opóźnia ich wschody, natomiast stosowana nalistnie mieszanina chlopyralidu i pikloramu eliminuje pozostałe chwasty dwuliścienne.

Innvigo, red.AS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *